Masz talent do pisania i interesują Cię problemy naszej lokalnej społeczności? Chciałbyś/ałabyś przedstawić innym swoje przemyślenia i poglądy lub też zrobić relację z ważnego wydarzenia? Napisz do nas na kontakt@naszepiaseczno.pl i zacznij współtworzyć z nami jako dziennikarz obywatelski.

Poszukiwani przez miłość - 4 lipca

Utworzone: sobota, 3 czerwca 2017 Źródło: Anna Jagodzińska

Rankiem Anię i Olivera obudził dzwonek w komórce dziewczyny. Zaspana odebrała połączenie, nawet nie patrząc, kto dzwoni.

-       Tak słucham. - powiedziała.

-       Ania, mam nadzieje, że cię nie obudziłam. - odpowiedziała pani Weronika, którą Ania spotkała dzień wcześniej na rynku. - Chciałam zapytać, czy jesteście jeszcze w Szczecinie, bo mój syn, gdy się dowiedział, że spotkałam Olivera z zespołu The Sought to teraz nie daje mi żyć. - wyjaśniła.

-       Będziemy cały dzień w Szczecinie. - oznajmiła Ania.

-       A dałabyś radę załatwić spotkanie z chłopakami? - spytała pani Gołębiewska.

-       Tak, jasne. - odparła. - Jak wyciągnę ich z łóżek to mamy się wybierać na wały Chrobrego i na plac Orła Białego. - dodała.

-       To może spotkamy się na placu Orła Białego przy zegarze? - zaproponowała kobieta.

-       Tak, tylko nie wiem dokładnie, o której chłopaki wstaną. - odrzekła Ania.

-       Dobrze. To jak coś to zadzwoń do mnie. - odpowiedziała pani Weronika.

-       Dobrze pani profesor. Do zobaczenia. - odparła Ania.

-       Do zobaczenia Aniu. - odrzekła nauczycielka.

Ania rozłączyła się i poszła na łóżko dalej spać. Oliver, którego też obudziła, od razu odwrócił się na bok i momentalnie zasnął.. Dziewczyna wstała dwie godziny później. Spojrzała na zegarek, który wskazywał dziesiątą pięćdziesiąt pięć i poszła wziąć prysznic. Znowu obudziła przy tym Olivera. Po piętnastu minutach wyszła z łazienki ubrana i uczesana w warkocza.

-       Obudziłam cię? - zapytała, gdy zobaczyła, że Oliver nie śpi.

-       Ania? - spytał i przetarł oczy.

-       Tak, a co? - zapytała ponownie.

-       Nie poznałem cię. - oznajmił.

-       To pewnie przez warkocza. - odpowiedziała.

-       Jest, za co pociągnąć pod czas ostrego seksu. - odparł, nie świadomy tego, co mówi.

-       Oliver. - dziwnie na niego spojrzała, a do chłopaka dotarły słowa, które wypowiedział.

-       Wybacz, jeszcze się nie obudziłem. - tłumaczył się.

-       To fajny musiałeś mieć sen. - odrzekła.

-       Z tobą w roli głównej. - szepnął jej do ucha i pocałował w policzek.

Dziewczyna pokręciła głową i wyszła z pokoju, a Oliver poszedł do łazienki. Ania zapukała do pokoju Jacoba, ale nikt nie otwierał. Potem zapukała do pokoju Lukasa, tym razem drzwi się otworzyły i stanął w nich zaspany chłopak, w samych bokserkach.

-       Tak, słucham. - powiedział na widok Ani.

-       Nie poznajesz mnie? - zapytała z uśmiechem.

-       Ania? - chłopak nagle się przebudził. - Nie poznałem cię. - odpowiedział.

-       Nawet Ollie mnie nie poznał, więc się nie dziwie. - odparła. - Przyszłam powiedzieć, że za trzydzieści minut jest śniadanie, bo załatwiłam wam spotkanie z fanem. - dodała.

-       Jakim fanem?- zdziwił się Lukas.

-       Moja słodka tajemnica. Ale podskoczy wam fejm, czy jak to tam się zwie. I mam fajny pomysł, ale o tym przy śniadaniu. - oznajmiła. - A i mógłbyś zadzwonić do Jacoba, bo nie otwiera? - spytała.

-       Tak, już dzwonie. - odrzekł.

-       To ja idę powiedzieć reszcie. - odparła.

Chłopak zamknął drzwi, a Ania udała się do następnego pokoju, czyli do pokoju Jacka. Co dziwne drzwi otworzył jej chłopak ubrany naprawdę elegancko.

-       Jack? - zdziwiła się na jego widok.

-       Ania? - on również zdziwił się na jej widok.

-       Jaki ty elegancki. - powiedziała.

-       To tylko koszula. - odpowiedział. - A ty, co zrobiłaś z włosami? - zapytał.

-       Spięłam w warkocza. - wyjaśniła.

-       Nie obraź się, ale wolałem cię w rozpuszczonych albo w kucyku. - oznajmił.

-       Wszyscy mi to mówią. - odrzekła. -  Przyszłam ci tylko powiedzieć, że za trzydzieści minut jest śniadanie. A co i ja wytłumaczę wszystkim na śniadaniu. - dodała.

-       Oki. Ja już jestem gotowy. - odparła.

-       To dobrze. - uśmiechnęła się. - To ja idę do Alex’a. - powiedziała.

-       To ja do niego pójdę, ale on też już wstał. - zaproponował Jack.

-       Oki. To ja wracam do pokoju. - odpowiedziała.

Jack wrócił do pokoju po telefon i poszedł do Alex’a, a Ania wróciła do swojego pokoju. Oliver nadal siedział w łazience, więc dziewczyna postanowiła zrobić coś z włosami. Rozpuściła warkocza i spięła włosy spinką, tak, że wydawało się, że ma włosy do ramion. Trzydzieści minut później cała szóstka stała już na korytarzu i zeszli razem do hotelowej restauracji.

-       Więc co to za fan? - spytał Lukas.

-       Jaki fan? - zapytali pozostali.

-       Oliver pamiętasz tą panią, z którą wczoraj rozmawiałam? - spytała Ania.

-       Twoją nauczycielkę od polskiego? - spytał. - Pamiętam. - dodał.

-       Zaprosiłeś ją za kulisy. Dzwoniła do mnie dzisiaj i prosiła, żebyście spotkali się z jej synem, bo was po prostu uwielbia. - oznajmiła.

-       Czemu nie? Przecież i tak mieliśmy iść na miasto. - odrzekł Jack, a dziewczyna się uśmiechnęła.

-       I dzięki temu wpadłam na świetny pomysł. - powiedziała dumna.

-       Jaki? - zapytał Alex.

-       Wygospodarujcie jeden dzień w jakimś wybranym przez siebie mieście i spędźcie ten dzień tylko z fanami. - zaproponowała.

-       Genialne. - odparł Jacob.

-       Wybierzcie grupę dziesięciu no może dwudziestu osób i spędźcie z nimi cały dzień. - odpowiedziała.

-       To jest świetny pomysł. - odrzekł Lukas.

-       I to może się udać. - dodał Jack.

-       Tylko, w jakim mieście to zrobić? - spytał Oliver.

-       Może jak będziecie mieli przerwę w Warszawie. Ja i tak jadę na ślub brata. - zasugerowała.

-       Ale my chcemy, żebyś przy tym była. - oznajmił Jack.

-       Ale to jest dzień dla waszych fanów. - broniła się Ania.

-       A ty nie jesteś naszym fanem? - zapytał Lukas.

-       Jestem, ale ja mam was na co dzień, a fani nie. - tłumaczyła się.

-       Ania ma trochę racji. - odparł Oliver. - To nie jest dobry pomysł, żeby była z nami wtedy, bo fanki mogą jej coś zrobić. - dodał.

-       A co miałyby jej zrobić? - spytał go Jacob.

-       Pamiętacie, co pisały o innych dziewczynach? - zapytał Black.

-       No fakt. - odrzekł Jack. - To nie jest dobry pomysł. - dodał.

-       Ja pojadę na ślub brata, a wy spędzicie czas z fanami. - oznajmiła.

-       Tylko, co będziemy z nimi robić? - spytał Lukas.

-       Możecie iść do kina, na kręgle, paintball, gokarty, cargo, macie wiele możliwości. - odpowiedziała. - A teraz kończcie śniadanie i idziemy. - dodała.

Po skończonym śniadaniu wyszli z hotelu i ruszyli w stronę rynku, gdy szli Ania wysłała sms’a do swojej nauczycielki, że będą za chwilę na placu. Trzydzieści minut później znaleźli się na miejscu przy sklepie "Pod gwizdami", gdzie czekała już pani Weronika z synem i jakąś dziewczyną. Chłopcy grzecznie podeszli do nich z Anią. Syn pani Gołębiewskiej miał ogromne oczy, gdy tylko zobaczył The Sought, jego koleżanka też. Po chwili dziewczyna rzuciła się na Jacka.

-       Hej! - powiedział Jack i ją przytulił.

-       Ja zabieram Anie na kawę, a wy sobie pogadajcie. - odparła kobieta.

-       Jest pani pewna, że chce pani zostawić syna z nimi? - zapytała Ania. - Oni tylko wyglądają na grzecznych. - zaśmiała się.

-       Jesteśmy grzeczni. - odrzekł Oliver.

-       Właśnie. - odpowiedział Lukas.

-       No to zapraszam wszystkich na kawę. - oznajmiła pani Weronika.

-       Nie, to my zapraszamy panią na kawę. - odparł Jack.

-       Z nimi nie da się kłócić. - dodała Ania.

-       No dobrze. - uśmiechnęła się kobieta. - Tam jest kawiarnia. - odrzekła.

Wszyscy ruszyli, w kierunku, który wskazała pani Weronika. Syn pani Gołębiewskiej i jego koleżanka zadawali chłopakom mnóstwo pytań, a Ania rozmawiała ze swoją byłą nauczycielką, popijając kawę. W kawiarni spędzili półtorej godziny, a potem kobieta oprowadziła ich po swoim rodzinnym mieście. Ostatnim miejscem, w jakim byli to były Wały Chrobrego, gdzie usiedli i chłopaki podpisali wszystkie płyty dziewczynki i syna pani Weroniki. Dali im również autografy i zrobili sobie z nimi kilka zdjęć. Zadowolone dzieci pożegnały się z zespołem i wróciły z panią Gołębiewska do domu. Ania siedziała jeszcze trochę z chłopakami na wałach, gdzie wygłupiali się, rozmawiali i robili sobie zdjęcia. Po takim ciekawym dniu wrócili do hotelu i równo o dwudziestej cała szóstka leżała wykąpana w łóżkach i chociaż nie musieli wcześnie wstać, to od razu zasnęli.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz

Naszepiaseczno - lokalna społeczność

Najczęściej czytane

ODERWANIE. Wystawa fotografii lotniczej

ODERWANIE. Wystawa fotografii lotniczej

27 października 2018 r. Konstanciński Dom Kultury zaprasza na wernisaż...

Darmowa Pomoc Prawna w Urzędzie

Darmowa Pomoc Prawna w Urzędzie

Już od listopada serdecznie zapraszamy do skorzystania z darmowej pomocy...

Zatrzymano parę podejrzewaną o dokonywanie kradzieży w galeriach handlowych

Zatrzymano parę podejrzewaną o dokonywanie kradzieży w galeriach handlowych

Policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali kobietę i mężczyznę...

Bilet Metropolitalny - zmiana godzin wydawania

Bilet Metropolitalny - zmiana godzin wydawania

Z uwagi na zmniejszające się zainteresowanie Biletem Metropolitalnym...

Spektakl - Na początku zawsze jest chaos

Spektakl - Na początku zawsze jest chaos

6 listopada 2018 roku zapraszamy na premierę teatru Expoart, podczas której...

Noc grozy na zamku w Czersku

Noc grozy na zamku w Czersku

W sobotę 3 listopada 2018 r. o godz. 16.30 szykujemy kolejną dawkę grozy!...

Dziennikarstwo obywatelskie

Zaduszki konstancińskie

Zaduszki konstancińskie

Towarzystwo Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina oraz Konstanciński...

STO lat niepodległości na płycie

STO lat niepodległości na płycie

Młodzi hip-hopowcy z Góry Kalwarii nagrali płytę z okazji 100-lecia...

Weź udział w loterii i leć w tropiki!

Weź udział w loterii i leć w tropiki!

Na jesienne smutki najlepszy jest… wyjazd w ciepłe kraje! Spróbuj...

Uzdrowisko Konstancin-Zdrój świętuje 40-lecie powstania tężni

Uzdrowisko Konstancin-Zdrój świętuje 40-lecie powstania tężni

40 lat minęło jak jeden dzień! Tak mogą powiedzieć ci, którzy pamiętają...

Dzień sąsiada w Górze Kalwarii

Dzień sąsiada w Górze Kalwarii

W najbliższą sobotę, 13 października, zapraszamy na sąsiedzkie spotkanie...