Masz talent do pisania i interesują Cię problemy naszej lokalnej społeczności? Chciałbyś/ałabyś przedstawić innym swoje przemyślenia i poglądy lub też zrobić relację z ważnego wydarzenia? Napisz do nas na kontakt@naszepiaseczno.pl i zacznij współtworzyć z nami jako dziennikarz obywatelski.

Poszukiwani przez miłość - 5 i 6 lipca

Utworzone: sobota, 10 czerwca 2017 Źródło: Anna Jagodzińska

Cała szóstka spała dość długo. Wstali dopiero o dziewiątej rano. Po szybkim prysznicu, dla orzeźwienia, zeszli na śniadanie.

-       Jak tam? Zregenerowane siły? - spytała Ania.

-       Nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedziała Alex.

-       Dawno tak dobrze nie spałem. - powiedział Lukas. - No i wreszcie w spokoju możemy zjeść śniadanie. - dodał.

-       Nie jest tak źle. - odparł Jacob.

-       Ale pojutrze znów musimy wcześnie wstać, bo o siódmej musimy wyjechać. - oznajmiła Ania, a chłopaki posmutnieli.

Po skończony śniadaniu wrócili do pokoi. Ze Szczecina do Torunia nie jest daleko, więc Ania postanowiła, że wyjadą dopiero o dziesiątej. Po dwóch godzinach zatrzymali się w McDonald’s w Mirosławcu i spędzili w nim jak zwykle godzinę. Do Torunia dojechali koło czternastej. Zostawili rzeczy w nowym hotelu i poszli na obiad na miasto.

-       Może tutaj. - zaproponował Jacob.

-       Dobry pomysł. - odrzekła Ania.

Cała szóstka weszła do restauracji i usiadła przy jednym dużym stoliku. Jack i Oliver jak zwykle obok Ani.

-       Wreszcie jakaś normalna restauracja, a nie Magdonald’s albo hotelowe jedzenie. - powiedział Lukas.

-       Masz racje Lukas. - odpowiedział Alex.

-       Jutro zabiorę was na toruńskie pierniczki. - odparła Ania, a w tym czasie podeszła do nich kelnerka.

-       Witamy w brytyjskiej restauracji. - oznajmiła.

-       Czy możesz mówić po angielsku? - zapytał Jack.

-       Tak oczywiście. - uśmiechnęła się. - Co podać? - spytała.

-       Prosimy tradycyjny angielski obiad. - poprosił ją Lukas. - Zobaczymy czy jest taki sam jak w Londynie. - zwrócił się do chłopaków.

-       Do tego filiżankę tradycyjnej angielskiej herbaty. - dodał Oliver.

-       To wszystko? - zapytała.

-       Tak. - odpowiedział Jack.

-       Już przynoszę. - odrzekła kelnerka i udała się do kuchni.

Kilka chwil później ta sama kelnerka przyniosła zamówione dania. Po skończonym obiedzie wszyscy udali się na próbę, a potem na koncert, który zaczął się po dwudziestej i skończył przed dwudziestą drugą.

-       Toruń to spokojne miasto dlatego dedykujemy mu spokojną piosenkę. - powiedział Jacob.

-       Dziękujemy za atmosferkę, jaka tworzycie. - dodał Jack.

-       Dziś dla was "Soul Vacancy" - oznajmił Oliver.

Cała piątka usiadła na samym brzegu sceny i Jack zaczął śpiewać, a potem chłopaki do niego dołączyli.

-       Toruń. Dziękujemy. - odparł Jack.

Zeszli ze sceny i jak po każdym koncercie poszli rozdawać autograf. Pojechali do klubu, ale z powodu zmęczenia szybko wrócili do hotelu.

 

6

 

Wszyscy wstali dopiero po południu i od razu starali się doprowadzić do porządku. Po godzinie wyszli na korytarz i ruszyli do hotelowej restauracji na wcześniejszy obiad.

-       To jakie plany na dziś? - spytał Alex.

-       Starówka i toruńskie pierniczki. - odpowiedziała Ania.

-       To możemy od razu iść na pierniki. - zasugerował Jacob.

-       Jak chcecie. - odrzekła.

-       Ty decyduj. - odparł Oliver.

-       Oki. - uśmiechnęła się. - To kończcie śniadanie, to znaczy obiad i idziemy. - dodała.

-       Widzicie, jak nam rozkazuje? - zapytał Lukas.

-       To powinieneś się słuchać. - zaśmiała się Ania. - Kończcie, a ja muszę was opuścić. - oznajmiła.

-       Czemu opuścić? - zdziwił się Jack.

-       Gdzie idziesz? - spytał Oliver.

-       Do pokoju. - odpowiedziała.

Ania wstała od stolika i wyszła z restauracji, zostawiając zdziwionych chłopaków przy stoliku.

-       Co jej zrobiłeś? - zapytał Jack.

-       Nic. - odrzekł Oliver.

-       To, czemu odeszła od stolika? - spytał ponownie Adams. - Nigdy tego nie robiła. - dodał.

-       Nie wiem. Naprawdę nie wiem.- tłumaczył się Black.

-       Idź do niej. - rozkazał mu Alex.

-       No idę. - odparł Oliver.

Chłopak wstał i wyszedł z restauracji. Nie czekając na windę, pobiegł schodami do pokoju. Dziewczyny nie było w sypialni, ale po chwili znalazł ją w łazience.

-       Ania. Coś się stało? - zapytał przerażony przez drzwi.

-       Nie nic. Wszystko jest w porządku. Mała niestrawność. - tłumaczyła się.

-       Ale na pewno jest wszystko okej? - dopytywał się.

-       Tak, na pewno. - odpowiedziała, wychodząc z łazienki.

-       Blado wyglądasz. - oznajmił Oliver.

-       Wszystko jest w porządku. - odrzekła i przytuliła się do swojego chłopaka.

-       No dobrze. - dał za wygraną. - A co ty na to, żeby spędzić trochę czasu tylko we dwoje? - spytał.

-       Bardzo chętnie. - uśmiechnęła się.

-       To może jak wrócisz ze ślubu. Jeszcze jeden dzień będziemy siedzieć w Warszawie. To może wtedy. - zaproponował.

-       Jak wrócę z poprawin. - odparła.

-       Poprawin? - zdziwił się chłopak.

-       Ślub jest szesnastego, a siedemnastego są poprawiny. To taki polski zwyczaj. - wyjaśniła.

-       Oki. - uśmiechnął się. - Chłopaki już na nas czekają, idziemy? - zapytał.

-       Tak. - odpowiedziała.

Ania wzięła aparat z torby i wyszła z Oliverem na korytarz, gdzie czekali pozostali członkowie zespołu.

-       Dobrze się czujesz? - spytał Jack.

-       Tak. - odrzekła. - Idziemy czy chcecie tak stać na korytarz? - zapytała.

-       Idziemy. - odparł Lukas.

Przyjaciele zjechali windą na dół i wyszli z hotelu. Ruszyli na rynek, gdzie chłopaki kupili różne dziwne pamiątki, takie jak: góralska ciupaga, pióropusz Indianina, czy miecze i tarcze z drewna. Oczywiście musiała odbyć się walka rycerzy. Sir Jacka z Manchesteru i Sir Lukasa z Bolton. Jak to każdy rycerz Jack miał swojego giermka, którym był Alex. Lukas nie był wcale gorszy, jego giermkiem był Jacob. Ania szybko kupiła koronę króla i wsadziła ją na głowę Olivera.

-       Koronuje cię na króla ziemi Londyńskiej. - powiedziała z uśmiechem.

-       Moja pani. - ukłonił się. - Moi poddani. Walczcie. Niech poleje się krew. - oznajmił z uśmiechem Oliver.

Chłopaki zaczęli walczyć, a Ania robiła im zdjęcia, wtedy Alex wytrącił miecz Jacoba.

-       Oszczędź mnie mój łaskawy. - zaśmiał się Jacob.

-       Znaj moją łaskę. - odpowiedział Alex.

Lukas skorzystał z okazji, że Jack się rozkojarzył i udał, że przebija go mieczem. Jack padł i udawał, że umiera. Ania i ludzie, którzy zebrali się, gdy walczyli, zaczęli bić brawa. Na koniec chłopaki się ukłonili i podeszli do Ani.

-       Moi rycerze. - uśmiechnęła się. - Od razu czuje się bezpieczniejsza. - zaśmiała się.

-       Ja król Londynu zrzekam się korony dla tej o to pięknej damy. - ukląkł przed Anią. - Czy zostaniesz moją królową? - spytał.

Chłopak zbliżył głowę do Ani, żeby usłyszeć jej odpowiedź.

-       Wstań mój panie. - rozkazała. - Pozostań królem ziemi Londyńskiej, a ja pozostanę księżną ziemi Polskiej. - oznajmiła. - W przyszłości zjednoczymy nasze ziemie w jedno wielkie królestwo. - zaśmiała się, a Oliver wstał i ukłonił się ładnie.

-       Gdzie teraz? - zapytał Jack.

-       Tam. - wskazała przed siebie.

Chłopak bez zastanowienia wziął Anię na barana i cała szóstka ruszyła przed siebie.

-       Jack. Postaw mnie na ziemie. - poprosiła go.

-       Nie. - uśmiechnął się. - Lepiej trzymaj się mocno. - odrzekł Jack.

-       Jestem ciężka. - powiedziała.

-       Nie jesteś. - odpowiedział.

-       Ollie będzie zazdrosny. - stwierdziła.

-       Nie będę. - odparł Oliver, który podszedł do przechodnia, z aparatem Ani.

Mężczyzna zgodził się zrobić im zdjęcie, a potem oddał im aparat.

-       Chce mieć to zdjęcie. - oznajmił Jack, gdy Oliver oddał aparat Ani. - Powieszę je w salonie. - dodał.

-       Znam lepsze miejsce. - odrzekł Oliver.

-       Jakie? - spytali pozostali.

-       Pokój prób. - odpowiedział z uśmiechem.

-       Dobry pomysł. - odparł Jack.

Doszli do Pomnika Mikołaja Kopernika, gdzie Jack wreszcie postawił Anię na ziemie. Dziewczyna zrobiła im dużo śmiesznych zdjęć z pomnikiem. Niestety dom Mikołaja Kopernika, która Ania chciała pokazać chłopakom, był zamknięty z powodu koacerwacji, więc od razu poszli na pierniczki. Jacob stanął pierwszy w kolejce i kupił pięć dużych paczek, a pozostali tylko po jednej.

-       To, co wracamy do hotelu? - zapytał Alex.

-       Na to wygląda. - powiedziała Ania.

-       Nieeee. - krzyknął Lukas.

-       Nie ma nic więcej do zwiedzania. - odpowiedziała.

-       To chodź my gdzieś. Byle gdzie. - zasugerował Jack.

-       Możemy iść nad rzekę. - odrzekła Ania.

Jack i Lukas wzięli Anię pod ręce i wszyscy ruszyli w stronę rzeki. Piętnaście minut później siedzieli na schodach przy niej, gdzie rozmawiali i robili sobie zdjęcia. Do hotelu wrócili dopiero około dwudziestej.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz

Naszepiaseczno - lokalna społeczność

Najczęściej czytane

ODERWANIE. Wystawa fotografii lotniczej

ODERWANIE. Wystawa fotografii lotniczej

27 października 2018 r. Konstanciński Dom Kultury zaprasza na wernisaż...

Darmowa Pomoc Prawna w Urzędzie

Darmowa Pomoc Prawna w Urzędzie

Już od listopada serdecznie zapraszamy do skorzystania z darmowej pomocy...

Zatrzymano parę podejrzewaną o dokonywanie kradzieży w galeriach handlowych

Zatrzymano parę podejrzewaną o dokonywanie kradzieży w galeriach handlowych

Policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali kobietę i mężczyznę...

Bilet Metropolitalny - zmiana godzin wydawania

Bilet Metropolitalny - zmiana godzin wydawania

Z uwagi na zmniejszające się zainteresowanie Biletem Metropolitalnym...

Spektakl - Na początku zawsze jest chaos

Spektakl - Na początku zawsze jest chaos

6 listopada 2018 roku zapraszamy na premierę teatru Expoart, podczas której...

Noc grozy na zamku w Czersku

Noc grozy na zamku w Czersku

W sobotę 3 listopada 2018 r. o godz. 16.30 szykujemy kolejną dawkę grozy!...

Dziennikarstwo obywatelskie

Zaduszki konstancińskie

Zaduszki konstancińskie

Towarzystwo Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina oraz Konstanciński...

STO lat niepodległości na płycie

STO lat niepodległości na płycie

Młodzi hip-hopowcy z Góry Kalwarii nagrali płytę z okazji 100-lecia...

Weź udział w loterii i leć w tropiki!

Weź udział w loterii i leć w tropiki!

Na jesienne smutki najlepszy jest… wyjazd w ciepłe kraje! Spróbuj...

Uzdrowisko Konstancin-Zdrój świętuje 40-lecie powstania tężni

Uzdrowisko Konstancin-Zdrój świętuje 40-lecie powstania tężni

40 lat minęło jak jeden dzień! Tak mogą powiedzieć ci, którzy pamiętają...

Dzień sąsiada w Górze Kalwarii

Dzień sąsiada w Górze Kalwarii

W najbliższą sobotę, 13 października, zapraszamy na sąsiedzkie spotkanie...