Masz talent do pisania i interesują Cię problemy naszej lokalnej społeczności? Chciałbyś/ałabyś przedstawić innym swoje przemyślenia i poglądy lub też zrobić relację z ważnego wydarzenia? Napisz do nas na kontakt@naszepiaseczno.pl i zacznij współtworzyć z nami jako dziennikarz obywatelski.

Poszukiwanie przez miłość - 18 lipca

Utworzone: 1501333003 Źródło: Anna Jagodzińska

Po kilku godzinach wreszcie dotarli do miasta, jednak jeszcze przez godzinę Lukas szukał hotelu, w którym mogliby się zatrzymać. Na szczęście o trzeciej nad ranem byli już w hotelowych pokojach. Oliver, żeby nie budzić Ani, wniósł ją na rękach do pokoju i położył na łóżku. Potem wrócił do samochodu po rzeczy i położył się obok swojej dziewczyny. Chłopaki obudzili się po przedpołudniem, ale jeszcze przez jakiś czas wylegiwali się w łóżku. Oliver patrzył, jak Ania śpi wtulona w niego. Dziewczyna spała do południa.

-       Dzień dobry śpioszku. - powiedział Oliver.

-       Gdzie jesteśmy? - spytała Ania.

-       W hotelu w Gorzowie. Nie chciałem cię budzić, to wniosłem cię po schodach. - wyjaśnił.

-       Mogłeś mnie obudzić. - odpowiedziała.

-       Nie mogłem. - odparł i pocałował ją, ale pocałunek przerwał Jack wbiegający do pokoju.

-       Sorry, nie chciałem. - oznajmił. - Chuck jest wkurzony. - dodał zdenerwowany.

-       Dlaczego? Co się stało? - zapytał Oliver.

-       Bo ktoś nas wczoraj nagrał i wrzucił to do internetu. - odrzekł Adams. - Wszyscy myślą, że to ślub któregoś z nas. - dodał.

-       Kogo? - spytał Black.

-       Twój. - odpowiedział Jack.

-       Cholera. To niech Chuck tu przyjedzie, to mu wszystko wyjaśnimy. - powiedział Oliver.

-       Będzie tu za godzinę. - odparł Adams.

-       Okej, to za dziesięć minut zbieramy się na korytarzu i idziemy na śniadanie. Na nim wszystko obgadamy. - oznajmił Oliver.

-       Dobra. - odrzekł Jack. - Powiem chłopakom. - dodał i wyszedł z pokoju.

-       No to się porobiło. - powiedziała Ania.

-       Wszystko się mu wytłumaczy i będzie dobrze. - odparł Oliver. - A teraz ubierać się, bo w tej seksownej piżamce cię nie puszczę. - oznajmił.

-       Tak jest panie kapitanie. - odpowiedziała Ania.

Dziewczyna poszła do łazienki i przebrała się w niej, a chłopak przebrał się w pokoju. Chwile później wyszli na korytarz, na którym byli już pozostali członkowie zespołu. Całą szóstką zeszli do hotelowej restauracji na śniadanie.

-       Fani zjedzą cię żywcem. - powiedział Jack.

-       Przed koncertem wszystko im wytłumaczymy. - odpowiedział Oliver.

-       Oh Jack, Jack. Ja bym radził skorzystać z tłumacza albo poprosić kogoś o przetłumaczenie. - oznajmiła Ania z uśmiechem.

-       Czemu? - zdziwi się Jack.

Ania wyjęła telefon spod stolika i podała telefon Jackowi. Chłopak puścił filmik i reszta podeszła do niego.

-       Tu pisze "Chłopaki z The Sought na moim ślubie". - odrzekła. - A nie "Chłopak z The Sought wziął ślub". - dodała po chwili.

-       Ale to nie ja tłumaczyłem. - bronił się Jack. - To Chuck mi tak powiedział. - odparł.

-       To Chuck powinien podszkolić się w polskim. - odpowiedziała z uśmiechem Ania.

-       Widzicie problem rozwiązany. - oznajmił Oliver i pocałował dziewczynę w policzek.

-       Nie chce mi się tego tłumaczyć Chuckowi. - powiedział Jacob.

-       To może wyjdźmy i unikajmy go. - zaproponował Lukas.

-       To bardzo dobry pomysł. - uśmiechnął się Jack.

-       Mamy niecałe dwie godziny do próby. - stwierdzi Alex. - Możemy się trochę pokręcić po mieście. - dodał.

-       No to się zbieramy. - oznajmił Jack.

-       Chuck nie będzie na was zły? - zapytała Ania.

-       Już jest zły. - odrzekł Oliver.

-       Ale my kochamy go denerwować. - dodał Lukas.

-       Rozumiem. - uśmiechnęła się dziewczyna.

Całą szóstką wyszli z hotelu i kręcili się po rynku, jak najdalej od sceny, żeby tylko nie spotkać Chucka. Ania zrobiła im mnóstwo zdjęć. Menedżer The Sought próbował się dodzwonić do chłopaków. Do każdego po kolei, ale bez skutku. Chłopaki wyłączyli telefony. Po godzinie dobijania się do nich postanowił poczekać na nich na scenie. Dokładnie o czternastek zespół zjawił się razem z Anią na próbie.

-       Nie możemy. - powiedział Lukas, zanim Chuck zdążył się odezwać.

-       Spieszymy się na próbę. - dodał Jack.

Chłopaki wbiegli na scenę, a Ania usiadła na trawie przed sceną. Zdenerwowany Chuck ruszy w przeciwnym kierunku. Próba The Sought jak zwykle trwała cztery godziny, a potem chłopaki mieli dwie godziny przerwy. Podczas której do ich pokoju zawitał Chuck w towarzystwie Stevena Clarka.

-       Co wy do cholery wyprawiacie? - spytał zdenerwowany Steven.

-       Wszystko ci wyjaśnimy. - odparł Oliver.

-       Zamieniam się w słuch. - odpowiedział Clark.

-       Ten film… - zaczął Oliver, ale przerwała mu Ania.

-       Ten filmik. - włączyła go na telefonie. - Został nakręcony na ślubie mojego brata. Chłopaki po mnie przyjechali, a gdy moja bratowa ich zobaczyła, poprosiła, żeby zagrali kilka piosenek. Chłopaki się zgodzi. Gdy zaczęli śpiewać, wielu gości zaczęło ich nagrywać, a któryś z nich musiał wstawić filmik na youtube. I wcale nie z tytułem "Chłopak z The Sought wziął ślub". Tak jak to przetłumaczył Chuck, tylko z tytułem "Chłopaki z The Sought na moim ślubie". - zaczęła tłumaczyć i podkreśliła ostatnie zdanie.

-       Chuck. - zwrócił się do mężczyzny. - Ściągnąłeś mnie tutaj z USA tylko, dlatego, że błędnie przetłumaczyłeś tytuł jakiegoś filmiku, na którym są chłopaki? - zapytał Steven.

-       No, yyy, chyba tak. - odrzekł Chuck.

-       Chłopaki wybaczcie mi, że tak na was naskoczyłem. - oznajmił Clark. - Jak już wszystko wyjaśnione to ja się zwijam do USA, bo negocjuje waszą rezydencje. - dodał.

-       To lecimy do USA? - spytał Lukas.

-       Nie w tym roku. - odpowiedział Steven.

-       Za rok? - zapytał rozradowany Lukas.

-       Prawdopodobnie na przełomie lipca i sierpnia. - odparł Clark, a chłopaki zaczęli cieszyć się jak małe dzieci.

-       Nie cieszcie się tak. - ustawił ich do pionu Chuck. - Tam nie będzie wolności. - dodał.

-       Kolejny wypad bez dziewczyn. - oznajmił Lukas.

-       Może tym razem z dziewczynami. - zaproponował Alex.

-       To jest bardzo dobry pomysł. - odrzekł Jack.

-       Ale do Vegas jedziemy sami. - negocjował Lukas.

-       Zobaczymy. - powiedział Steven. - Ale teraz muszę się naprawdę zwijać. Trzymacie się i nie rozrabiajcie. - poprosił ich. - Chuck, chodź ze mną na chwilę. - dodał.

Mężczyzna pożegnał się z chłopakami i razem a Chuckiem wyszedł z pokoju. Chwilę później weszła do niego koordynatorka koncertu.

-       Chłopaki koncert zacznie się półgodziny wcześniej. - oznajmia. - Nie przeszkadza wam to? - spytała.

-       Nie. Damy rade. - odpowiedział Jack.

-       No to wychodzicie za pięć minut. - odparła i wszyła z pokoju.

Równo o dziewiętnastej trzydzieści chłopaki wyszli na scence i powitali Gorzów Wielkopolski.

-       Witamy was ponownie. - powiedział Alex.

-       Cieszycie się, że wróciliśmy do koncertowania? - zapytał Lukas, a tłum zaczął krzyczeć "tak".

-       Nie słyszymy was. - odrzekł Jacob, a fani zaczęli krzyczeć głośniej.

-       Zanim zaczniemy mamy jeszcze jedną ważną sprawę do was. - oznajmił Oliver. - Ten filmik, który został wrzucony wczoraj do sieci, pokazuje, jak dajemy prywatny koncert. Zgodziliśmy się zaśpiewać na ślubie znajomych. Więc prosimy. Nie wymyślajcie różnych historii na ten temat. - zwrócił się do fanów.

Chłopaki zaczęli koncert. Około dwudziestej pierwszej trzydzieści koncert miał się kończyć.

-       Koncert dobiega końca, ale czy mamy jakąś dedykacje dla Gorzowa? - spytał Jack.

-       Nie pamiętam. - odparł Oliver. - A zasłużyli? - zapytał.

-       No niby nie. - odpowiedział Lukas. - Ale specjalnie dla nich mamy "All moment" - dodał z uśmiechem na twarzy.

-       Nie śpiewam. - krzyknął Alex, a wszyscy na niego spojrzeli. - Zapomniałem słów. - zażartował.

-       Przypomnimy ci. - odrzekli chórkiem pozostali członkowie The Sought.

Jack zaczął śpiewać, po chwili dołączył do niego Lukas, a potem Alex, Jacob i Oliver. Po koncercie ukłonili się i zeszli ze sceny. Jednogłośnie postanowili spędzić z fanami trochę więcej czasu. Robili sobie z nimi zdjęcia i rozdawali autografy do północy.

 

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz

Naszepiaseczno - lokalna społeczność

Najczęściej czytane

Koncert Rykardy Parasol

Koncert Rykardy Parasol

17 listopada zapraszamy do Domu Kultury na koncert Rykardy Parasol. Rykarda...

Złoto dla Dominiki Rembelskiej

Złoto dla Dominiki Rembelskiej

Piaseczno od dawna słynie z mocnej reprezentacji sportów walki, a w...

Treny o mojej Matce

Treny o mojej Matce

7 listopada 2017 r. o godz. 20.00, w ramach Wtorku Teatralnego, Centrum Kultury...

Bajkowa niedziela w Piasecznie - Kamień na kamieniu

Bajkowa niedziela w Piasecznie - Kamień na kamieniu

12 listopada 2017 r. 14:30 i 16.00 Centrum Kultury w Piasecznie zaprasza na...

Jarmark Świąteczny w Lesznowoli

Jarmark Świąteczny w Lesznowoli

W sobotę 16 grudnia lesznowolski samorząd po raz pierwszy organizuje Jarmark...

Zabezpieczono 230 gramów nakotyków

Zabezpieczono 230 gramów nakotyków

Policjanci z Konstancina- Jeziornej zatrzymali dwie osoby, u których w...

Dziennikarstwo obywatelskie

Warsztaty umiejętności społecznych dla nastolatków

Warsztaty umiejętności społecznych dla nastolatków

Zapraszamy do udziału w warsztatach umiejętności społecznych dla...

Prezydent Gruzji z wizytą w Zalesiu Dolnym

Prezydent Gruzji z wizytą w Zalesiu Dolnym

Od środy, 8 listopada 2017 r., przybywa w Polsce prezydent Gruzji Giorgi...

Flagi dla mieszkańców

Flagi dla mieszkańców

W czwartek rano starosta Wojciech Ołdakowski rozdawał na dworcu w Piasecznie...

Weź udział w loterii – dla każdego coś fajnego!

Weź udział w loterii – dla każdego coś fajnego!

Szukasz sposobu na jesienne smutki? Spróbuj szczęścia i zawalcz o nagrodę...

Jak rozmawiać z małymi dziećmi. O seksie, seksualności i miłości

Jak rozmawiać z małymi dziećmi. O seksie, seksualności i miłości

26 października 2017 r. Wszechnica Rodzica zaprasza rodziców na warsztaty pt....