Masz talent do pisania i interesują Cię problemy naszej lokalnej społeczności? Chciałbyś/ałabyś przedstawić innym swoje przemyślenia i poglądy lub też zrobić relację z ważnego wydarzenia? Napisz do nas na kontakt@naszepiaseczno.pl i zacznij współtworzyć z nami jako dziennikarz obywatelski.

Mela Muter w Villi la Fleur – bezpłatne spotkanie z Karoliną Prewęcką, autorką książki „Mela Muter. Gorączka życia”

Kategorie: Aktualności Kultura
Utworzone: środa, 11 grudnia 2019
Data wydarzenia: sobota, 14 grudnia 2019
Miejsce: Villa La Fleur (ul. Szpitalna 14, 05-510 Konstancin-Jeziorna) Godzina: 12:00

Niezależna, konkretna, uparta. Kochanka Leopolda Staffa, przyjaciółka Władysława Reymonta, niedoszła żona młodszego o kilkanaście lat Raymonda Lefebvre’a. W sobotę 14 grudnia 2019 roku o godzinie 12.00 w Villi La Fleur odbędzie się bezpłatne spotkanie wokół książki "Mela Muter. Gorączka życia".

Z Karoliną Prewęcką, autorką książki, o burzliwym i smutnym życiu, pragnącej i poszukującej radości oraz szczęścia Meli Muter porozmawia Artur Winiarski, historyk sztuki i kurator zbiorów Villa La Fleur. Pierwsza biografia malarki przełomu XIX i XX wieku trafiła na rynek 17 października nakładem wydawnictwa Fabuła Fraza.

Bieżące informacje na temat spotkania można śledzić na stronie:
https://www.facebook.com/events/280501206187275/

Po wywiadach-rzekach z aktorami Stanisławą Celińską i Bohdanem Łazuką Karolina Prewęcka przyjrzała się Marii Melanii Mutermilch z domu Klingsland, czyli Meli Muter. "Malarka żydowskiego pochodzenia opowiadała o sobie w obrazach, nigdy nie stawiając fałszywej kreski. Jej uczucia, przeżycia, troski, przemyślenia zostały zapisane w postaciach, które portretowała. Portretowała nie tylko bohaterów, ale również siebie" mówi Prewęcka.

Dla przykładu na obrazie "Gra w szachy" pokazała męża Michała Mutermilcha i ukochanego Leopolda Staffa. Zachwycony dziełem żony Mutermilch nie miał pojęcia, że jego szachowy rywal, to wielka miłość jego wybranki. "Każdy z nas ma emocje, coś w nas buzuje. W Meli Muter buzowało bardzo dużo, ale potrafiła to umiejętnie skrywać". Miała do tego swoje własne narzędzie - obrazy, które po latach możemy uznać za swoisty pamiętnik malarki.

Gorączka emocji

Książkę Karoliny Prewęckiej można określić mianem "opowieści osobistej", choć autorka podkreśla, że starała się siebie nie eksponować. "Opisałam drogę prowadzącą mnie do Meli oraz przebytą w jej towarzystwie. Nie rywalizuję z historykami sztuki, czy znawcami szeroko rozumianej epoki, w której żyła i tworzyła. Zdecydowałam się pójść za impulsem, za spojrzeniem Meli, uwiecznionym przez Ignacego Łopieńskiego na obrazie, który widziałam w Muzeum Narodowym" wyjaśnia.

Grę oczu i magnetyzm spojrzenia Muter wykorzystywała również w swojej twórczości. W oczach jej bohaterów albo jest wszystko, albo nie ma w nich nic.  "Spojrzenia są głębokie lub w ogóle ich nie ma. A przez to, że nie ma nic, to może być wszystko. W oczach zawiera się prawda. To klucz do portretów Meli Muter" podsumowuje Prewęcka.

Malarka ludzkich serc 

Prawdopodobnie właśnie "malowaniem prawdy" odstraszała… kobiety. "Wiele osób, choć może kobiety szczególnie, tęskni za tym, by widzieć siebie piękniejszą, powabniejszą, bardziej urokliwą. Muter malowała to, co widziała, wręcz wydobywała więcej - wnętrze człowieka. Dlatego wzbudzała w  kobietach niepokój". Częściej za sztalugą gościła mężczyzn.

Ojciec malarki Fabian Klingsland był mecenasem sztuki, wspierał między innymi pisarza Władysława Reymonta, który z czasem stał się bliskim przyjacielem domu i angażującej się całym sercem w relacje międzyludzkie Meli. Nigdy jednak nie mogła w pełni celebrować z przyjacielem wyróżnienia go przez Kapitułę Nagrody Nobla - zbiegło się ono w czasie z tragiczną, wciąż niewyjaśnioną, śmiercią syna Muter - Andrzeja.

Mela Muter niestrudzenie dążyła do obranego celu. Pomimo licznych strat - nastoletniego brata Juliana, syna Andrzeja, niedoszłego męża Raymonda - nie rezygnowała z malarstwa, z wyrażania siebie w ten sposób. Artystka nie próbowała ukrywać swoich doświadczeń. Zdaniem Karoliny Prewęckiej właśnie dzięki temu obrazy jej robią tak duże wrażenie i wywołują emocje. "Kiedy maluje się szczerze, a nie po to, by się komuś przypodobać, dzieło musi zwrócić uwagę. Ma siłę" wyjaśnia.

Życie z prawdą w tle  

"Mela chciała po swojemu mówić o ludziach. Twierdziła, że swoich bohaterów przedstawia tak, jak ich widzi. Do prawdy o postaci, dokładała prawdę o sobie, o swojej osobowości, która wykraczała poza ramy przeciętności". Jej ulubieni bohaterowie to ludzie prości, którzy nikogo nie udają, nie robią min, nie stroją się do portretów. Ci, którzy nie przeszli do historii, ale opowiadali o sobie, przekazywali swoją prawdę życia. "Muter malowała to, co widziała - chłopów z Bretanii, przechodniów z warszawskich i paryskich ulic, starych Żydów i Polaków" wylicza Prewęcka.

W życiu często stawała na drugim planie, pozwalała błyszczeć swoim przyjaciołom. W malarstwie również przykładała wielką wagę do tego, co dzieje się za postacią. Dopuszczała ingerencję w dzieło już dawno po jego zakończeniu. Po śmierci matki zamalowała płomień, który do tej pory tlił się na portrecie, stworzonym jeszcze za życia Zuzanny Klingslandowej. Pod koniec życia przemalowała wiele dzieł, niektóre zniszczyła.

Dzięki książce Karoliny Prewęckiej "Mela Muter. Gorączka życia" malarka ma szansę na wyjście z cienia. Czytelnicy natomiast, mogą zapoznać się z sylwetką fascynującej postaci, a przy tym poznać nieznane dotąd tajemnice z życia koegzystujących z nią artystów.

Karolina Prewęcka - dziennikarka i współautorka książek o ludziach kultury, m.in. aktorach Stanisławie Celińskiej i Bohdanie Łazuce, śpiewaczkach operetkowych: Wandzie Polańskiej i Elżbiecie Ryl-Górskiej. Interesuje się zwłaszcza losami Polaków na tle XIX i XX wieku, w co wpisuje się niedawno wydana książka "Mag" o przedwojennym jasnowidzu Stefanie Ossowieckim. Skończyła etnografię na Uniwersytecie Warszawskim. Pochodzi z Lubrańca na Kujawach.

Zapraszamy!

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz

Naszepiaseczno - lokalna społeczność

Najczęściej czytane

12 lipca. LOTTO Poland Bike Marathon jedzie do Góry Kalwarii

12 lipca. LOTTO Poland Bike Marathon jedzie do Góry Kalwarii

Oddalona od Warszawy o zaledwie 20 km Góra Kalwaria na mapie LOTTO Poland Bike...

Zostań właścicielem wozu strażackiego

Zostań właścicielem wozu strażackiego

Gmina Konstancin-Jeziorna wystawiła na sprzedaż wóz strażacki, który...

45-latek odpowie za dokonanie kradzieży

45-latek odpowie za dokonanie kradzieży

Do policyjnej celi trafił 45-letni mężczyzna który dwukrotnie dokonał...

WYRÓB MEDYCZNY SUNBRELLA - nowość od Dermedic

WYRÓB MEDYCZNY SUNBRELLA - nowość od Dermedic

Z myślą o pacjentach cierpiących na nietolerancję, alergię lub...

I Mazowiecki Jarmark Rzemiosł Dawnych i Rękodzieła

I Mazowiecki Jarmark Rzemiosł Dawnych i Rękodzieła

Wydarzenie odbędzie się w niedzielę 28 czerwca 2020 r. na terenie pchlego...

Piaseczyńskie Kino Plenerowe 2020

Piaseczyńskie Kino Plenerowe 2020

W lipcowe i sierpniowe piątkowe wieczory zapraszamy na kolejny cykl kina pod...

Dziennikarstwo obywatelskie

Wycieczki w przyszłym roku

Wycieczki w przyszłym roku

Gmina Konstancin-Jeziorna podpisała umowę na organizację cyklu bezpłatnych...

Podaruj laptop potrzebującym dzieciom w ramach akcji #dobrysąsiad

Podaruj laptop potrzebującym dzieciom w ramach akcji #dobrysąsiad

Rusza nowa lokalna akcja w Centrum Handlowym Auchan Piaseczno. Tym razem...

Pierwsza łąka Lirene już zasiana!

Pierwsza łąka Lirene już zasiana!

Marka Lirene, chcąc przyczyniać się do pozytywnych zmian ekologicznych, od...

Młodzieżowe Pogotowie Emocjonalne dla uczniów szkół powiatu piaseczyńskiego

Młodzieżowe Pogotowie Emocjonalne dla uczniów szkół powiatu piaseczyńskiego

Czas „kwarantanny szkolnej” nie oznacza jedynie borykania ...

Niedostępne obiekty Nadleśnictwa Chojnów

Niedostępne obiekty Nadleśnictwa Chojnów

Nadleśnictwo Chojnów wstrzymuje do odwołania, dostępność do urządzeń i...