Autorka bestsellerowej trylogii "Córka cieni" i powieści "Niskie drzewa" powraca z nową intrygującą powieścią obyczajową, której tom pierwszy ukazał się na początku czerwca.
Słońce umiera i tańczy
Młoda artystka i uliczny grajek o mongolskich korzeniach. Wielkie uczucie i wielka strata. Cena sławy i miłości. Szczęśliwe przypadki i realne zagrożenia. Słońce umiera i tańczy to wielowątkowa opowieść, spisana z uważnością i wrażliwością tak charakterystyczną dla autorki. Jej bohaterowie są barwni i niejednoznaczni, a nagłe zwroty akcji nie pozwalają nawet w najmniejszym stopniu domyślić się, co będzie dalej. Nowa powieść Ewy Cielesz uwodzi już od pierwszych stron.
Jagoda jest malarką, która wiedzie życie trochę poplątane, ale nie różniące się znacząco od rzeczywistości jej rówieśników. Maluje "na zlecenie", mieszka z rodzicami (bo tak jest jej wygodnie), ma kilku przyjaciół. Wszystko się zmienia, gdy rodzice postanawiają wyjechać na dwa lata do Ameryki Południowej. Sprzedają dom tajemniczemu mężczyźnie, który niespodziewanie pojawił się u nich tuż przed wyjazdem. Jagoda zostaje w Krakowie w mieszkaniu odziedziczonym po babci. Teraz będzie musiała sobie radzić sama.
Pewnego dnia w kawiarni zauważa intrygującego młodego mężczyznę. Wiedziona wewnętrznym impulsem maluje jego portret i nazywa "Dymitrem". Po kilku dniach niespodziewanie znów go spotyka: Stał tam we własnej osobie, z włosami ściągniętymi gumką w śmieszną kitkę i spokojnie zanurzał zęby w obwarzanku z makiem. I jedyne, co nie było nim, to oczy, teraz pełne wesołych iskierek. Poza tym był to mój Dymitr. Z krwi i kości. Gapiłam się na niego tak długo, aż uśmiech znikł mu z twarzy, a pojawił się niepokój.
Chłopak wniesie do życia bohaterki i miłość, i tajemnicę. Ich losy splotą się nieodwracalnie, prowadząc często w niewiadomym kierunku, zwodząc i wystawiając uczucia na wielokrotne próby. Dziewczyna ma świadomość władzy, jaką zyskał nad nią "Dymitr", ale pochłonięta bieżącymi sprawami, traci z oczu to, co najważniejsze:
Los, cyniczny szuler. Tasuje dni, patrząc nam w oczy tak, że przestajemy być sobą. Uzurpuje sobie prawo do naszych myśli, decyzji, uczuć. Stajemy się nieracjonalni, odarci ze zdrowego rozsądku. Wystarczy, że kogoś pokochamy. (…) Pochłonięta chorobą Agaty, kłopotami Juliusza, dziadkiem, któremu teraz śpieszno, by odnaleźć syna, przestałam zauważać jakie karty podaje mi los…
Banał? Nie tym razem. Już od pierwszej strony, czytelnik ma świadomość, że wydarzy się coś złego, a historia nie będzie miała szczęśliwego zakończenia, choć znając Ewę Cielesz, nic nie jest przesądzone od początku:
Krzesło było twarde jak głos kobiety siedzącej naprzeciw.
- Przykro mi. Pani sytuacja jest nietypowa. Nie jesteśmy w stanie pani pomóc. Minęło sporo czasu.
- Szybko. Za szybko. Jakby było wczoraj - powiedziałam cicho. Kobieta milczała wymownie.
Kiedy wstałam z miejsca, pociemniało mi w oczach. Zachwiałam się i przytrzymałam biurka.
- Dobrze się pani czuje? - zapytała i po raz pierwszy dostrzegłam w jej oczach coś w rodzaju współczucia.
- Nic mi nie jest - odparłam. - Proszę, niech ktoś to jeszcze sprawdzi - dodałam.
Czy tajemniczy "Dymitr" okaże się bohaterem romantycznym, czy powiedzie Jagodę na pewną zgubę? Na rozwiązanie zagadki trzeba będzie poczekać - drugi tom powieści ukaże się jesienią.
O autorce:
Ewa Cielesz - urodzona w Piasecznie, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych, a także Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, Wydział Reżyserii we Wrocławiu.
Zafascynowana teatrem i poezją pisze scenariusze, opowiadania, wiersze dla dzieci i dorosłych. Związana z Wrocławiem, Olsztynem i Konstancinem pod Warszawą.
Opublikowała m.in.: "Dla was dzieciaki" (2002), "Skarby z szuflady" (2005), "Gdy ujrzysz gwiazdę" (2005) - zbiorki poezji dla dzieci oraz "Sentymenty" (2004) i "Między jasnością i czernią" (2006) - tomiki poetyckie dla dorosłych czytelników oraz powieści "Niskie drzewa" i trylogię "Córka cieni".
Dane wydawnicze
Wydawnictwo Axis Mundi | s. 320| ISBN 978-83-64980-46-6| cena 34,90 zł
Premiera: 24 maja 2017 (czerwiec empik)
Komentarze