Masz talent do pisania i interesują Cię problemy naszej lokalnej społeczności? Chciałbyś/ałabyś przedstawić innym swoje przemyślenia i poglądy lub też zrobić relację z ważnego wydarzenia? Napisz do nas na kontakt@naszepiaseczno.pl i zacznij współtworzyć z nami jako dziennikarz obywatelski.

Poszukiwani przez miłość - 7 i 8 lipca

Utworzone: 1497704341 Źródło: Anna Jagodzińska

Wszyscy znów musieli wstać bardzo wcześnie. Już o siódmej wyjechali spod hotelu. Dopiero po trzy godzinnej jeździe zatrzymali się w Warszawie. O dziwo Ania nie zaproponowała McDonald’sa tylko włoską restaurację. Po godzinnym posiłku z powrotem ruszyli w trasę. Do hotelu dojechali godzinę przed czasem. Zostawili w nim rzeczy i wyszli na spacer.

  • Chodźcie na drinka. - zaproponował Jack.
  • I pijani będziemy śpiewać fanom piosenki? - odparł Jacob.
  • Ale czy ja mówiłem o alkoholowym? - spytał. - Bezalkoholowym. - wyjaśnił Adams.
  • No to możemy iść. - uśmiechnął się Lukas. - Mamy jeszcze półgodziny. - dodał.

Ania, Lukas i Alex usiedli przy stolikach przed barem. Chwile później podeszli do nich Jack, Oliver i Jacob z drinkami w rękach. Siedzieli tak i popijali drinki nie zdając sobie sprawy, jak czas szybko mija.

  • Chłopaki jest już po drugiej. - krzyknął Jacob. 
  • No i? - zapytał Alex.
  • Próba. - oznajmił Ramirez.
  • O fack. Rzeczywiście. - Jack spojrzał na zegarek.

Cała szóstka zerwała się z miejsc i ruszyła w stronę miejsca, w którym odbywał się koncert. Spóźnili się na próbę, która trwała do godziny osiemnastej. A potem jak zwykle chłopaki mieli dwie godziny przerwy i równo o dwudziestej wyszli na scenę.

  • Lublin, jesteście? - spytał Lukas i wyciągnął mikrofon w stronę fanów, a cały tłum zaczął krzyczeć. - Nie słyszę was. - odrzekł, a tłum zaczął krzyczeć jeszcze głośniej.
  • Teraz was słyszymy. - oznajmił Jack. - Wybaczcie mamy problemy ze sprzętem, ale dajemy radę. - dodał.
  • Dziś na sam koniec koncertu zagramy wam "Last to know". - odparł Alex.

Chłopaki zaczęli śpiewać piosenki. Po dwóch godzinach zaśpiewali "Last to know" i pożegnali się z fanami.

  • Lublin niestety musimy was pożegnać. - powiedział Oliver.
  • Ale spotkamy się w Kielcach, gdzie zagramy za dwa dni. - odrzekł Lukas.
  • Kielce szykujcie się. Nadchodzimy. - zaśmiał się Jack. - A Lublin żegnamy i przepraszamy za wszystkie wyrządzone szkody. - dodał.

Chłopaki zeszli ze sceny i przed kolejne dwie godziny rozdawali autografy fanom i robili sobie z nimi mnóstwo zdjęć. Następnie razem z Anią pojechali do pobliskiego klubu, gdzie bawili się do czwartej rano.

8

Wyszli z klubu i pojechali do hotelu, do którego dotarli po piątej. Gdyby mieszkali z Chuckiem musieliby wstać, ale skoro mieszkają w innym hotelu mogli w spokoju położyć się w swoich łóżkach i odespać świetnie spędzoną noc. Wstali o różnych porach, Ania po dziesiątej, Oliver zaraz po niej. Jack, Alex i Lukas po dwunastej, a Jacoba nie mogli obudzić, więc sami zeszli na obiad. Dopiero gdy kończyli obiad dołączył do nich zaspany Ramirez.

  • Jacob jak to miło, że nas wreszcie zaszczyciłeś. - powiedział Jack.
  • Nie słyszałem dzwonka. - odpowiedział chłopak i usiadł przy stoliku.
  • Po obiedzie od razu wychodzimy. - stwierdziła Ania.
  • Powiedz, że dziś nie będziemy dużo chodzić. - poprosił ją Jacob.
  • Nie licząc schodów w górę, to nie. - oznajmiła z uśmiechem na twarzy.
  • A jakie plany na dziś? - zapytał Oliver.
  • Dzisiaj odpoczynek i dużo historii. - odparła.
  • Historii? - zdziwił się Lukas.
  • Historii. Oprócz wieży, z której będą fajne widoki, pójdziemy do obozu w Majdanku. - wyjaśniła.
  • A czemu akurat do obozu? - spytał Jacob.
  • To mój taki historyczny nawyk. Jeśli nie chcecie, to powiedźcie. - odrzekła.
  • Ja chce. - odpowiedział Oliver.
  • My też. - odparł Jack razem z Lukasem.
  • Alex? - zapytała Ania.         
  • Ja nie mam nic przeciwko. - odrzekł Alex.
  • No to po obiedzie ruszamy.  - uśmiechnęła się.

Ania, Jack, Alex, Lukas i Oliver zostawili Jacoba samego przy stoliku i poszli się przygotowywać do pokoi. Dziewczyna wzięła aparat i po pięciu minutach wszyscy byli już na korytarzu i mogli wyruszać. Niestety Jacob dopiero wszedł do pokoju i musieli czekać na niego z piętnaście minut. Gdy chłopak do nich dołączył, ruszyli na zwiedzanie Lublina. Na wieży Trynitarskiej podziwiali widoki miasta i jego okolice. Jack i Lukas oczywiście nie mogli się powstrzymać i cały czas się wygłupiali. Adams udawał księżniczkę a Gray księcia. Za swoje przedstawienie otrzymali od innych zwiedzających gromkie brawa. Gdy chłopaki się trochę uspokoili, cała szóstka ruszyła na dalsze zwiedzanie. Poszli na Bramę Krakowską i Bramę Grodzką, gdzie również podziwiali widoki. Na koniec ruszyli samochodem Jacka do Majdanka. Chłopak zostawił samochód na uboczu i dalej ruszyli piechotą do obozu.

  • Witam na Drodze Męczenników Majdanka. - powiedziała Ania. - Tą trasą, od tamtego miejsca… - wskazała na peron stacji kolejowej. - … do miejsca, do którego idziemy… - wskazała na bramę obozu. - …szli wszyscy przyszli obozowicze. - oznajmiła. - Z tego, co mi wiadomo pięćdziesiąt cztery narodowości Europy i Azji przekroczyły mury tego obozu. - dodała.
  • Pięćdziesiąt cztery? - zdziwił się Lukas.
  • Pięćdziesiąt cztery. - powtórzyła i dodała po chwili. - W Konzentration Lager Lublin, czyli w Majdanku zginęło około dwu set czterdzieści tysięcy ludzi.
  • Dwieście czterdzieści tysięcy? - zdziwiła się cała piątka.
  • Przecież to połowa Manchesteru. - odparł Jack.
  • To strasznie. - powiedział Alex.
  • Druga wojna to najgorszy okres dla ludzkości. - stwierdziła. - Zabijanie, mordowanie cyklonem B, gazami spalinowymi, palenie ciał w krematoriach, mydło wyrabiane z ludzkiego tłuszczu, obozy śmierci, szoah, czyli holokaust. To wszystko synonimy drugiej wojny światowej. - odrzekła Ania.
  • Możesz już przestać? - spytał przerażony Jacob.
  • Tak. Wybacz to z przyzwyczajenia. - odpowiedziała.

Chwilę później znaleźli się pod bramą obozu. Mieli szczęście. Akurat przewodniczka miała oprowadzać grupę osób i Ania z chłopakami załapała się na zwiedzanie. Przez prawie dwie godziny przewodniczka oprowadziła grupę po obozie i opowiedziała jego historię. Gdy wszyscy wyszli poza mury obozu, Jacob odszedł na bok i zwymiotował.

  • Jacob. - zawołali chłopaki na jego widok.
  • Nie śmiejcie się z niego. - powiedziała Ania.
  • Czemu? - zapytał Lukas.
  • Bo to nie jest śmieszne. Nie każdy reaguje tak jak my. Wy też moglibyście być na jego miejscu. - oznajmiła.

Chłopaki spojrzeli na Anie i przestali się śmiać. Cała piątka poczekała chwilę, aż Jacob ochłonął i powoli wrócili do hotelu. Dotarli do niego po jakiejś godzinie. Od razu poszli do łazienki wziąć prysznice, a po nich zeszli na kolacje. Jacob nie zszedł i Ania zaczęła się o niego martwić. Po kolacji, gdy chłopaki poszli do pokoi, dziewczyna zapukała do pokoju Jacoba. Chłopak podszedł do drzwi i otworzył je po chwili.

  • Ania? - zdziwił się Jacob.
  • Przyszłam zobaczyć, jak się czujesz. - oznajmiła. - Nie przyszedłeś na kolacje. - dodała.
  • Nie jestem głody. - odrzekł. - Wejdź, nie będziesz tak stała. - zaprosił ją do środka.
  • Przepraszam cię. - powiedziała, siadając na kanapie.
  • Nie musisz przepraszać. - odpowiedział chłopak. - To, co mówiłaś. To, co mówiła przewodniczka i cały ten obóz przypomniał mi, co spotkało mojego dziadka. - wytłumaczył się.
  • Nie wiedziałam. - posmutniała dziewczyna.
  • Nikt nie wiedział. Nie mówiłem tego nikomu. Dziadek przeżył obóz, ale nikomu z rodziny tego nie opowiadał. Ja byłem jedyną osobą, której powiedział. - wyjaśnił.
  • Musisz go bardzo kochać. - stwierdziła Ania.
  • Kochałem. - odparł. - Zmarł rok temu. - dodał.
  • Przykro mi. - odpowiedziała.
  • Nie mogłem się pozbierać. Przez tydzień do nikogo się nie odezwałem. - oznajmił z płaczem.

Dziewczyna wstała z kanapy i go przytuliła.

  • Rozumiem cię bardzo dobrze. - powiedziała Ania.
  • Po śmierci dziadka bardzo zamknąłem się w sobie. Ale fani dali mi siłę do walki. - odrzekł.
  • Ja się zamknęłam po śmierci przyjaciela. - otworzyła się przed nim.
  • Był twoim chłopakiem? - spytał Jacob.
  • Nie. - pokiwała przecząco głową. - Byliśmy tylko przyjaciółmi. Był dla mnie jak brat. - dodała.
  • Kiedy zmarł? - zapytał.
  • Jedenastego października dwa tysiące czternastego. Niedługo miną dwa lata. - oznajmiła i po policzku spłynęła jej łza.

Nagle usłyszeli pukanie w drzwi. Jacob poszedł je otworzyć, a w nich stanął Oliver.

  • Jest u ciebie Ania? - spytał Black.
  • Jestem. - odparła Ania, podchodząc do Olivera.
  • Płakałaś? - zapytał. - Co jej zrobiłeś? - zwrócił się do Jacoba.
  • Nic mi nie zrobił. - odrzekła Ania, a chłopak dziwnie się spojrzał na przyjaciela. - Przestań. - dodała.
  • Okej. - odpowiedział Oliver.
  • Ja już pójdę. - oznajmiła i wyszła na korytarz.
  • Dzięki. - powiedział Jacob.
  • Nie ma za co. - uśmiechnęła się.

Chłopak zamknął drzwi, a Ania wróciła z Oliverem do pokoju.

  • Co on ci zrobił? - spytał zdenerwowany Oliver.
  • Już ci mówiłam, że nic mi nie zrobił. - krzyknęła na niego.
  • Nie krzycz na mnie. - odparł. - Jeśli nic ci nie zrobił to, czemu płakałaś? - zapytał.
  • Bo taka jestem. - oznajmiła. - Wróciły do mnie wspomnienia. - dodała.
  • Jakie wspomnienia? - spytał ponownie.
  • Nie zrozumiesz mnie. - odpowiedziała.
  • A Jacob cię zrozumiał? - zapytał.
  • Tak. Bo przeżył to samo co ja. - odrzekła.
  • Czemu nie chcesz mi powiedzieć? Jesteśmy razem. Jestem po to, żeby cię wysłuchać i wspierać. - oznajmił.
  • Nie całe dwa lata temu zmarła mi bardzo bliska osoba. To wydarzenie bardzo mnie zmieniło. - wyjaśniła.
  • Przepraszam. Nie wiedziałem. Nie chciałem. Wybacz mi. - powiedział.
  • Nie przepraszaj. - odparła i wyszła na balkon.

Dziewczyna stanęła przy barierce, a świeże powietrze bardzo dobrze jej zrobiło. Zimny wiatr rozwiewał jej włosy i poczuła jak gniew na Olivera, z niej uchodzi. Chłopak po chwili zastanowienia wyszedł za nią na balkon.

  • Mogę? - spytał.
  • Tak. - uśmiechnęła się.
  • Nie rób tak. - poprosił ją.
  • Jak? - zapytała go ze zdziwieniem.
  • Uśmiechasz się, jakby nic się nie stało. - odrzekł smutny.

Ania podeszła do niego i złapała go mocno za ręce.

  • Posłuchaj. Jestem dość dziwną osobą. Mam swoje dziwactwa. Nie umiem mówić o tym, co się wydarzyło w moim życiu. Jestem bardzo skryta. Po tym, co przeżyłam, otworzyłam się tylko przed jedną osobą. - wyjaśniła.
  • Przed chłopakiem? - spytał, nie oczekując odpowiedzi.
  • Nie był moim chłopakiem. Był tylko moim przyjacielem, takim trochę bratem. Wiedział o mnie dosłownie wszystko. Tylko przed nim się otworzyłam. Potrafiłam gadać z nim godzinami. - tłumaczyła się.
  • I wtedy zginął? - zapytał.
  • Tak. Miał operacje. Wszystko był dobrze, ale wdała się infekcja i zmarł po kilku dniach. - odpowiedziała, ale znów po jej policzku spłynęła łza.
  • Przykro mi. Nie wiem co powiedzieć. - oznajmił i mocno przytulił swoją dziewczynę. - Nie płacz już, dobrze?
  • Yhm. - pokiwała głową, a Oliver otarł jej łzy z policzków.
  • Chodźmy do środka, bo jest już zimno. - powiedział.

Para weszła do środka i położył się w łóżku. Oliver mocno przytulił Anie i leżeli tak, dopóki oboje nie zasnęli.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz

Naszepiaseczno - lokalna społeczność

Najczęściej czytane

Koncert Rykardy Parasol

Koncert Rykardy Parasol

17 listopada zapraszamy do Domu Kultury na koncert Rykardy Parasol. Rykarda...

Złoto dla Dominiki Rembelskiej

Złoto dla Dominiki Rembelskiej

Piaseczno od dawna słynie z mocnej reprezentacji sportów walki, a w...

Treny o mojej Matce

Treny o mojej Matce

7 listopada 2017 r. o godz. 20.00, w ramach Wtorku Teatralnego, Centrum Kultury...

Bajkowa niedziela w Piasecznie - Kamień na kamieniu

Bajkowa niedziela w Piasecznie - Kamień na kamieniu

12 listopada 2017 r. 14:30 i 16.00 Centrum Kultury w Piasecznie zaprasza na...

Jarmark Świąteczny w Lesznowoli

Jarmark Świąteczny w Lesznowoli

W sobotę 16 grudnia lesznowolski samorząd po raz pierwszy organizuje Jarmark...

Zabezpieczono 230 gramów nakotyków

Zabezpieczono 230 gramów nakotyków

Policjanci z Konstancina- Jeziornej zatrzymali dwie osoby, u których w...

Dziennikarstwo obywatelskie

Warsztaty umiejętności społecznych dla nastolatków

Warsztaty umiejętności społecznych dla nastolatków

Zapraszamy do udziału w warsztatach umiejętności społecznych dla...

Prezydent Gruzji z wizytą w Zalesiu Dolnym

Prezydent Gruzji z wizytą w Zalesiu Dolnym

Od środy, 8 listopada 2017 r., przybywa w Polsce prezydent Gruzji Giorgi...

Flagi dla mieszkańców

Flagi dla mieszkańców

W czwartek rano starosta Wojciech Ołdakowski rozdawał na dworcu w Piasecznie...

Weź udział w loterii – dla każdego coś fajnego!

Weź udział w loterii – dla każdego coś fajnego!

Szukasz sposobu na jesienne smutki? Spróbuj szczęścia i zawalcz o nagrodę...

Jak rozmawiać z małymi dziećmi. O seksie, seksualności i miłości

Jak rozmawiać z małymi dziećmi. O seksie, seksualności i miłości

26 października 2017 r. Wszechnica Rodzica zaprasza rodziców na warsztaty pt....